Pokazywanie postów oznaczonych etykietą __W PRACOWNI_. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą __W PRACOWNI_. Pokaż wszystkie posty

piątek, 25 maja 2012

Nadciąga Gas


Uwaga, uwaga! Oto nadciąga Gas. Nowy projekt z pogranicza sztuki i rock'n'rolla, ale nie jakieś młodzieżowe przymiarki lecz supergrupa czterech doświadczonych (artystycznie i życiowo) artystów. Zanosiło się na to od dłuższego czasu i wreszcie jest: Gas - rockowy kwartet w składzie:

Oskar Dawicki (voc),

Zbigniew Libera (bass),

Tony Kinsky (gitara)

oraz Piotr "Fala" Falkowski (drums).
Z jednej więc strony liderzy esencjonalistycznej postawangardy, z drugiej renomowani muzycy (Fala grał m.in. w Deuterze, Kulcie, Houk i Falarek Band). Jak zdradził Zbigniew Libera, grupa opracowała wspólnie już 6 utworów, które muzycznie oscylują wokół tradycyjnego, bezkompromisowego rocka, natomiast tekstowo (za stronę literacką odpowiada wgrupie Oskar Dawicki) zahaczają o świat doznań duchowych ("Nie ma już nic co chciałbym palić i pić") oraz świat sztuki oczywiście ("God Save Art"). Sensacyjny debiut sceniczny nowej formacji artystyczno-muzycznej już w sobotę, 26 maja w Kijowie w ramach otwarcia pierwszego biennale sztuki współczesnej Arsenale 2012 (na marginiesie: Dawicki i Libera biorą tam udział w projekcie "Double Game" przygotowanym przez warszawskiego Zuja). Czekamy niecierpliwie na pierwsze nagrania i koncerty w kraju, a tymczasem publikujemy - dzięki uprzejmości Marioli Przyjemskiej - zdjęcia z ostatniej próby zespołu przed wyjazdem na Ukrainę.
 
 
Posted by Picasa

środa, 21 marca 2012

Misja w Auroville zakończona!

Dobiegł końca jeden z najbardziej ekstrawaganckich projektów artystycznych ostatniego czasu - MISJA AUROPOL. To przedsięwzięcie Janka Simona, którego celem było przeniesienie kilkuosobowej grupy polskich artystów dotkniętych syndromem wschodnioeuropejskiego spleenu na trzymiesięczny plener w Auroville w Indiach, być może jedynej na świecie spełnionej utopii hipisowskiej. Wbrew przeciwnościom natury (tuż przed przyjazdem na miejsce spore zniszczenia poczynił tajfun) wyjazd zakończył się zgodnie z planem, a uśmiechnięte i opalone oblicza naszych artystów zaświadczają, że hinduski czas nie został zmarnowany. Plonem pobytu była - jak na prawdziwy plener przystało - wystawa w galerii w Auroville. Ale ostatecznym zwieńczeniem całego projektu będzie film przygotowywany przez Janka Simona, który zostanie niebawem zaprezentowany przez Muzeum Sztuki w Łodzi, które jest współproducentem całego przedsięwzięcia (dość dodać, że sfinansowanie projektu było możliwe dzięki przekazaniu na ten cel całości Budżetu Państwa za rok 2010, który w zamian trafił do zbiorów łódzkiego muzeum). Czekamy niecierpliwie na premierę filmu!

niedziela, 7 sierpnia 2011

Wileński zwiad Michała Budnego

Tak dłużej już nie można. Lato tego roku wyjątkowo pracowite, plany na jesień niezwykle ambitne, a tu zupełna cisza w eterze. W takich okolicznosciach przyrody Szybki Królik podjął dramatyczną decyzję o przeznaczeniu części czasu swoich wyjątkowo w tym roku krótkich wakacji na nadrobienie zaległości na blogu, a konkretnie, zdanie relacji z bieżących zajęć artystów rastra, ich niedawnych wystaw i nadchodzących niebawem projektów. Zaczynamy dziś od Michała Budnego (jutro Agata Bogacka).
W pierwszych dniach sierpnia Szybki Królik towarzyszył Michałowi w rekonesansowej podróży do Wilna, skąd nadeszła propozycja wystawy indywidualnej w przyszłym roku w Narodowej Galerii Sztuki - nowym oddziale Muzeum Narodowego, otwartym dwa lata temu na wileńskim Zarzeczu. Placówką tą kieruje znana również w Polsce Lolita Jablonskienė, która rozwija tam bardzo ambitny program wystaw czasowych obejmujący sztukę, dizajn, architekturę XX wieku i czasów najnowszych. Muzeum (większą część powierzchni ekspozycyjnej stanowi stała ekspozycja sztuki litewskiej XX wieku) mieści się w ciekawym architektonicznie gmachu, który jest po części adaptacją ukończonego w początku lat 80. XX wieku Muzeum Rewolucji, a po części wynikiem współczesnej rozbudowy, której wyróżniającym się elementem są dwa wielkie, co nie co ekstrawaganckie "ekrany", które o dziwo pełnią również funkcję użytkową - w ich wnętrzu mieszczą się biura instytucji i pokoje gościnne. Ciekawy wkład do żywego ostatnio nurtu budowania "najwęższych domów świata" (dodatkowo, te są również krzywe).

Po nocy spędzonej w tak szczególnej przestrzeni Michał wybrał się na poznawanie miasta, które obfitowało w ciekawe otkrycia formalne (patrz zdjecie ponżej)...
...a także dokładne studiowanie przestrzeni, w których będzie realizowany jego projekt. Będzie to wystawa o charakterze site-specific złożona ze specjalnie przygotowaych instalacji, co będzie też nota bene pierwszą teo rodzaju artystyczną refleksją wobec architektury tego nowego muzeum.
A na zdjęciach poniżej - artysta na tarasie muzeum z widokiem na wileński Szanghaj, jak miejscowi przezywają obecnie tradycyjnie robotnicze Zarzecze, które ostatnimi laty gwałtwownie zmienia swój architektoniczny charakter.
I dla porównania widok w drugą stronę, na staromiejską część miasta, nad którą wciąż dominują wdzieczne barokowe kościoły oraz jak najbardziej świeckie budownictwo czasów carskich i sowieckich.
Na koniec gwoli nadrabiania zaległości, jeszcze kilka ujęć z wystawy indywidualnej Michała w Kunstmuseum w Stuttgarcie. Zaprezentował tam grupę zupełnie nowych prac, ujmujących nie tylko skalą, ale i zaskakujacym użyciem materiału oraz barokowym niemalże wydźwiękiem wciąż przecież minimalistycznych z ducha form.
Więcej zdjęć można zobaczyć i przeczytać coś nie coś w relacji Wojciecha Sztaby na stronie Kunstbriefe.
Mocną puentą wystawy (której towaryszy skromna publikacja) było nabycie dwóch prac do kolekcji stałej muzeum, monumentalnego, ponad 6-metrowego "Rysunku" (farba akrylowa, papier, rama drewniana) oraz jednego z kameralnych "luster", wystawianych na początku roku w wiedeńskiej galerii Naechst St. Stephan. Pełniejsza prezentacja prac Michała z ostatnich dwóch lat będzie dostępna w październiku w postaci albumu, którego wydawcą jest Kunstverein w Duesseldorfie, a nad którym Michał kończy właśnie prace. A już niebawem kolejne wystawy - 7-11 września pokaz w ramach projektu abc w Berlinie, 23 września otwarcie wystawy indywidualnej w galerii annex14 w Bernie, 29 września otwarcie wspólnej wystawy z Rafałem Bujnowskim w Neuer Kunstverein w Wiedniu, w październiku solowa wystawa w praskiej galerii SVIT, a na początku listopada indywidualna prezentacja w ramach targów sztuki Artissima w Turynie.

wtorek, 24 maja 2011

Faber Castell i Elsner w KaDeWe

Legendarny berliński dom towarowy KaDeWe z okazji jubileuszu 250-lecia jeszcze bardziej legendarnego producenta ołówków i kredek Faber Castell, przygotował w swoich witrynach ciekawą prezentację - portrety i reprodukcje prac współczesnych artystów używających kredek Faber Castell. Wśród nich znaleźli się m.in. Georg Baselitz i Karl Lagerfeld...
...ale też Sławomir Elsner (z psem Gruną).
 
Wielkoformatowe rysunki Sławka pochłaniają dziesiątki i setki takich kredek (cena sklepowa jednej to 1,7-1,9 euro). Na zdjęciu poniżej pracowniana skarbonka nieużytecznych już, ale jakże szlachetnych końcówek.

poniedziałek, 23 maja 2011

Krakowskie przymiarki do budżetu

Krakowska siedziba zasłużonej dla rozwoju wolnej myśli i sztuki spółdzielni Goldex Poldex zamieniła się chwilowo w warsztat pracy nad... budżetem państwa. Pod kierunkiem Janka Simona powstała tu przestrzenna wizualizacja budżetu Polski za rok 2010. Całość, zapowiadająca się fascynująco tak pod względem treści jak i formy, będzie miała swoją premierę już w najbliższy czwartek w sopockiej Państwowej Galerii Sztuki.
Zastałem Janka w ostatniej niemal chwili przed transportem elementów instalacji do Sopotu. Oto miliardy złotych ułożone równo na podłodze:

A tu z kolei schnie deficyt budżetowy państwa:

Wernisaż w Sopocie, 26 maja o 19.30. Tymczasem na krakowskiej Starówce, całkowicie niezależnie, trwają odważne eksperymenty na budżecie państwa 2011. Na placu Szczepańskim wyrosło niespodziewanie oryginalne w kształtach mauzoleum Czesława Miłosza. Z jego wnętrza dochodzą odgłosy recytacji wierszy noblisty, niestety nie odważyłem się zajrzeć do środka aby sprawdzić czy ciało poety faktycznie przeniesione zostało z dotychczasowego miejsca spoczynku na Skałce. Wystraszyła mnie multimedialna fontanna uruchomiona na placu już jakiś czas temu, która nagle, gdy już zmierzchało odezwała się dźwiękami utworów Chopina (którego rok budżetowy obchodziliśmy w 2010). Pulsowała przy tym intensywnie kolorowymi światłami. Symultanicznie zaś po elewacji kamienicy Szołayskich przesuwał się autograf Czesława Miłosza sprytnie rzutowany z zainstalowanego na mauzoleum projektora. Uff... Strach pomyśleć co się tu będzie dziać za rok, no chyba, że szczęśliwie skończy się budżet państwa.

środa, 20 kwietnia 2011

W imię dobra - centrum dowodzenia gruntownie odnowione

Jakiś czas temu na tych łamach, w ramach programu odwiedzin pracowni artystów, prezentowałem centrum dowodzenia Oskara Dawickiego - jego miejsce nieustającej pracy twórczej i zamieszkania zarazem. Opis tego szczególnego miejsca trafił nawet na łamy powieści "W połowie puste". Tymczasem, z inicjatywy artystki Sophie Jocz i kuratorki Agnieszki Sural zrealizowane zostało właśnie niezwykłe przedsięwzięcie gruntownej renowacji i przebudowy centrum dowodzenia. A wszystko, jak głosi tytuł projektu, "W imię dobra" czyli dla podtrzymania elementu bezinteresowności w społeczeństwie i sztuce. Kilkuminutowy filmu dokumentujący proces renowacji z programowym komentarzem jest zarazem trailerem większej całości, filmu Sophie Jocz "W imię dobra".

wtorek, 4 stycznia 2011

Pracowity Nowy Rok Płetwonurków

Okres świąteczny i noworoczny to zawsze ciężka próba dla galerii. Artyści, a przynajmniej część z nich rozjeżdżają się w rodzinne strony, a my drżymy, czy aby na pewno do nas jeszcze powrócą? A jednak, okazuje się, że czas świąteczny nie jest czasem wolnym od pracy twórczej. Oto Przemek Matecki, przebywający na tradycyjnym plenerze świąteczno-karkonoskim nadrabia zaległości muzyczne.
Na zdjęciach: 2 stycznia 2011 r. - Zespół Płetwonurki Szczurki nagrywa i miksuje nowy materiał w Saraswati Studio w Wolimierzu. W 2010 r. zespół obchodził 15-lecie swojej działalności. W składzie zespołu: R. Boruszak, P. Matecki, R. Tomczak.

sobota, 9 października 2010

Grzeszykowska i Smaga zaprojektowali art hotel

Zupełnie niespodziewanie dostaliśmy od Anety Grzeszykowskiej i Jana Smagi relację z niecodziennego projektu, w którym wzięli udział. Jego akcja ma miejsce w Holandii.
Aneta pisze: "
Dwaj holenderscy architekci: Rik Brugins i Marco Matic (IAA Architecten) zaprosili nas do wspólpracy nad projektem pawilonu w ramach festiwalu sztuki:

Pawilony te maja być zaprezentowane na festiwalu sztuki
Grenswerk w Enschede. Enschede to miasto we wschodniej części Holandii, około 150.000 mieszkańców. Pawilon nie ma być budynkiem, w którym “sztuka w ramkach” wisi na ścianach, ale
raczej rodzajem “Folly”, bezużytecznym obiektem, który sam w sobie łączy architekturę i sztukę. Ma pobudzać wyobraźnię i dostarczyć nowych wrażeń. Dlatego właśnie wspólnie z Wami chcielibyśmy pracować nad tym interesującym przedsięwzięciem.

Pawilon miał być usytuowany w super zaprojektowanej przez różnych architektów dzielnicy willowej, na jednej z wolnych działek. Wymyśliliśmy, że można by zrobić pawilon jednak funkcjonalny - w którym zwyczajnie można spać podczas odbywającego się tam festiwalu.

Pomysł polegał na stworzeniu nietypowego pola biwakowego / namiotowego. Prostopadłościenna forma pawilonu zostałaby rozbita na bryły, które porozstawiane na przydzielonej parceli byłyby takimi właśnie namiotami w których można przenocować.

Pomysł ewoluował i ewoluował i w końcu pod wpływem wielu dyskusji z architektami i organizatorami festiwalu - trochę się uładził i poprostował :)

Załączamy zdjęcia poszczególnych etapów i jakieś w necie."

środa, 2 czerwca 2010

Sieńczyk reklamuje ArtBazaar Records

Maciej Sieńczyk stworzył plakaty reklamujące nową inicjatywę spółki kolekcjonersko-blogerskiej ArtBazaar. ArtBazaar Records debiutuje na rynku 10 czerwca promocją 2 płyt artystyczno-muzycznych. Więcej o projekcie na blogu ArtBazaar. Plakat Sieńczyka, który prezentuję poniżej, zapowiada spore emocje przy słuchaniu!

czwartek, 22 kwietnia 2010

Libera wyprowadza ludzi z miast

Jeszcze tylko do 2 maja w berlińskim Kunstwerke trwa przygotowana przez warszawskie Muzeum Sztuki Nowoczesnej wystawa "Early Years". Jak już pisałem, w jej ramach ma swoją premierę najnowszy projekt Zbigniewa Libery - panorama fotograficzna "Wyjście ludzi z miast". Zanim będzie ją można obejrzeć w kraju, kilka zdjęć z berlińskiej prezentacji.
Sesja zdjęciowa do panoramy Libery odbyła się w grudniu ubiegłego roku w Gostyninie pod Płockiem. W tym szczególnym wydarzeniu wzięło udział kilkadziesiąt osób, oprócz statystów pozujących do zdjęcia, również sztab organizacyjny - fotograficy, charakteryzatorzy, rekwizytorzy etc. Poniżej kilka ujęć z planu zdjęciowego (z telefonu szybkiego królika) oraz link do obszerniejszego materiału na ten temat opublikowanego niedawno przez Agnieszkę Słodownik na łamach internetowego "Dwutygodnika".

czwartek, 3 grudnia 2009

Zbyszek Rogalski: dzień z życia rezydenta

Jak już onegdaj wspominałem, Zbyszek Rogalski spędza jesienne miesiące na pobycie rezydencyjnym w Headlands Centre for the Arts pod San Francisco. Każda rezydencja ma swój kres, tak i ta - Zbyszek za parę dni wraca do Polski, aby otworzyć wystawę swoich prac w białostockim Arsenale ("Pierwszy Śnieg" - już od 11 grudnia!). Tymczasem zamieszczam przygotowaną przez Zbyszka fotorelację z Headlands, która w połączeniu z krótkimi komentarzami artysty, daje dobry pogląd nie tylko na to, czym w istocie zajmują się artyści podczas rezydencji, ale zwłaszcza ujawnia uroki życia na malowniczym zachodnim wybrzeżu. Oddaję więc głos malarzowi:
Most Golden Gate pełni trzy podstawowe funkcje. Jest główną atrakcją turystyczną San Francisco, łączy miasto z Marin Headlands oraz jest najbardziej popularnym miejscem samobójstw w Stanach Zjednoczonych.
Headlands Center For The Arts leży w urokliwej dolinie, otoczonej wzgórzami, gdzie szczególnie silnie odczuć można zjawisko względności czasu. Brak połączenia sieci komórkowych, rekompensują piękne widoki. Nagłe zmiany klimatu determinują nastroje rezydentów.
Fauna jest wyjątkowo atrakcyjna. Sarny i jelenie zazwyczaj ignorują obecność człowieka. Często pojawiają się kojoty, skunksy (niestety), rzadziej lwy górskie. Zmorą serwisu są gangi rakunów z impetem demolujące okoliczne śmietniki. W weekendy pojawiają się zawodowi Bird Watchersi dokumentujący rzadkie gatunki ptaków.
Artyści pojawiają się w Headlands na 1-3 miesięczne pobyty. Przeważnie są to ludzie mili i inteligentni, chętnie dzielący się wiedzą i doświadczeniem.
Szkielet wieloryba przy pobliskim szpitalu dla zwierząt. Głównie leczy się foki, lwy i słonie morskie zaatakowane przez rekiny.
Domy mieszkalne i studia znajdują się w starych zabudowaniach wojskowych, pamiętających napięcia amerykańsko-japońskie...
Targi Odzieży Skórzanej 2009, Folsom Street, San Francisco.
Rodeo Beach, jedna z kilku niezwykle romantycznych plaż Headlands.
Moje studio.
Fotografia z cyklu "Neony".
Jesse
Otto
W jednym z tutejszych bunkrów zabrzmiało Rosemary's Baby. Betonowy absurd o niesamowitej akustyce.
Program rezydencyjny umożliwia rozwój w wielu dziedzinach; bilard, kręgle, ping-pong, koszykówka, pianino, perkusja.... [solówka ZR - przyp. Red]
Rezydenci raczeni są boskimi obiadokolacjami, niemal codziennie. Dzisiaj, samodzielnie, polsko-włoska jajecznica przy współpracy artysty Matteo - 1/2 duetu Isola Norzi.
Jedną z zasad funkcjonowania rezydencji w Headlands jest możliwość ponownego przyjazdu na dwa tygodnie, każdego roku...