niedziela, 29 listopada 2009

Libera wkracza do Zachęty

W poniedziałek wieczorem w warszawskiej Zachęcie otwarcie wystawy, na którą czekaliśmy wiele lat - retrospektywa Zbigniewa Libery. Misji podjęli się - Dorota Monkiewicz jako kuratorka i Robert Rumas jako autor aranżacji wystawy. Wystawie towarzyszy również pierwsza monograficzna publikacja poświęcona Liberze. Serdecznie zapraszamy!Przedsmak emocji w ostatnim numerze "Przekroju", którego okładkę zdobi wdzięczny autoportret artysty. Libera mówi, m.in. o zawartości swojej teczki w IPN i o wyższości malarstwa Bartka Materki nad obrazami Wilhelma Sasnala.

czwartek, 26 listopada 2009

Zielonogórskie zwierzenia

"Pocztówki z Zielonej Góry" - tak brzmiał tytuł 8. numeru "Rastra", który wydaliśmy w styczniu 2000 z okazji wystawy "Namaluj mnie" w BWA w Zielonej Górze. Zostaliśmy wówczas zaproszeni przez dyr. Kozłowskiego, aby przygotować wystawę młodych, ciekawych naszym zdaniem artystów. Zaprosiliśmy wtedy do udziału w wystawie Rafała Bujnowskiego, Marcina Maciejowskiego i Wilhelma Sasnala.
Minęło prawie 10 lat i znowu jestem w Zielonej Górze w podobnej roli. Dyr. Kozłowski zaprosił mnie tym razem na wykład, a ja zaproponowałem, że chętnie opowiem o moich nowych ulubionych artystach - zresztą tytuł mówi sam za siebie : "To było wtedy, teraz jest teraz - Moi nowi ulubieni artyści". Na afiszu towarzyszącym wykładowi zamieściliśmy niewyraźną fotografię, która dokumentuje niezwykłe zjawisko, którego byłem świadkiem półtora miesiąca temu, w nocy po wernisażu w zielonogórskim BWA.
Oto w małej sali wystawowej, zdawałoby się pustej, ukazała się praca-widmo w postaci świetlistego fantomu. Zagadnięty nazajutrz dyrektor udawał, że nie wie o czym mowa. Sztuka wciąż skrywa w sobie tak wiele tajemnic!
Zapraszam serdecznie do BWA w Zielonej Górze, dziś na godzinę 19.00.

sobota, 21 listopada 2009

A co Ty wiesz o sztuce libańskiej?

Relacja Szybkiego Królika na żywo, wprost z wernisażu w Rasterze: Otwieramy właśnie wystawę "Fikcja w akcji" z udziałem czterech libańskich artystów, w tym Walida Raada, twórcę słynnego projektu The Atlas Group. Ale to nie wszystko - już jutro, tj. w niedzielę, 22 listopada, zapraszamy do Rastra na 18.00 na wykład Stefanie Baumann z Paryża. Wykład składa się z trzech części: krótkiej prezentacji historii oraz sytuacji społeczno-politycznej Libanu, wprowadzenia w kontekst współczesnej sztuki tego kraju oraz krytycznej analizy projektu Walida Raada "The Atlas group". Wstęp wolny, obecność obowiązkowa!Stefanie Baumann (na zdjęciu powyżej, już w Rastrze) przygotowuje doktorat z filozofii i wykłada w Uniwersytecie Paris / Vincennes-Saint-Denis. Jej praca doktorska dotyczy The Atlas Group, fikcyjnego archiwum stworzonego przez Walida Raada, libańskiego artystę zamieszkałego w Nowym Jorku. Ten projekt artystyczny zajmuje się współczesną historią Libanu: The Atlas Group wyszukuje, przechowuje, analizuje i produkuje dźwiękowe, wizualne, literackie i inne dokumenty, które rzucają światło na tę część libańskiej historii. Poprzez namysł nad stroną wizualną projektu i badaniem teoretycznych, historiograficznych, politycznych i konceptualnych implikacji używanych a także zniekształcanych przez artystę, Stefanie Baumann stara się dotrzeć do refleksyjnego i świadomego poziomu projektu, co pozwala jej badać w nowy sposób powszechne pojęcia i praktyki takie jak archiwum, autentyczność, dokumentacja, historia, dzieło sztuki, autorstwo czy fotografia. Stefanie Baumann jest również asystentką dwójki artystów pracujących w Paryżu: Esther Shalev-Gerz oraz twórczyni filmów dokumentalnych Marie Voignier.

czwartek, 19 listopada 2009

Dawicki na froncie i w męskiej końcówce

"Dostrzegam swoje uwikłanie, obłudę sytuacji. Niezależność to raczej coś, co mi się śni, czasem robię na nią zamach. Wolność nie jest czymś, co mogę wpiąć sobie w klapę i chodzić z nią po ulicy. Ale jeśli uda mi się fiknąć jakiegoś kozła, który każe się komuś zastanawiąć nad granicami świętych terminów jak wolność, niezależność, to jestem zadowolony" - wyznał Oskar Dawicki w wywiadzie z Dorotą Jarecka na łamach "Wysokich Obcasów" (rubryka "Męska końcówka, wydanie z 14 listopada). Całość jest niemniej poruszająca, żeby nie powiedzieć szczera.
Z kolei poznański "Arteon" wypchnął w tym miesiącu Oskara na sam przód - okładkę najnowszego wydania tego miesięcznika zdobi reprodukcja pracy "Kaprys" prezentowanej latem w warszawskiej Zachęcie na wystawie absolwentów krakowskich studiów kuratorskich. Ten medialny rozgłos artysty będziemy się starali jak najszybciej zdyskontować:)Tymczasem Oskar zainicjował właśnie nowy projekt, roboczo nazwany "Lista": artysta zbiera podpisy wszystkich, którzy zechcą się podpisać - lista jest pomyślana jako otwarty w czasie spis osób, nie służy żadnemu doraźnie określonemu celowi, nie jest wyrazem poparcia lub sprzeciwu dla jakiejkolwiek sprawy czy idei (poza samym pomysłem artysty zbierania podpisów). W zamierzeniu ma się w nieskończoność wydłużać tworząc swoisty, bo abstrakcyjny dokument "dobrej woli" i bezinteresowności.
Lista jest wyłożona w Rastrze, każdy kto ma ochotę może sie do niej dopisać, zapraszamy!!!

czwartek, 12 listopada 2009

Tryumf artysty, krytyk nawrócony

Przed nami ostatni tydzień wystawy Przemka Mateckiego w Rastrze! Ukazała się właśnie poruszająco osobista w tonie recenzja Jakuba Banasiaka w internetowym "Wybiegu". Polecamy lekturę i zapraszamy do galerii!!!

środa, 11 listopada 2009

Budny zatacza coraz szersze kręgi

Jan Hoet, kurator znany m.in. jako autor Documenta w 1992 roku, zakończywszy pracę na stanowisku dyrektora muzeum Marta w Herford (Niemcy), kontynuuje działalność kuratorską z wolnej stopy. Jego najnowsza wystawa zatytułowana "Z(Art)" [w wolnym tłumaczeniu: "delikatna sztuka"] trwa właśnie w nowo wzniesionej siedzibie galerii Abtart w Stuttgarcie. Do udziału w niej Hoet zaprosił m.in. Michała Budnego, który przygotował na tę okazję dwie nowe prace.
Pierwsza z nich pomyślana została specjalnie do przestrzeni patio galerii. To "Dotyk" - prosta, ale sugestywna forma wykonana ze sklejki.Druga praca to "Tarcza" - minimalistyczny, czarny obiekt, zawieszony na ścianie we wnętrzu galerii.Więcej o samej wystawie i biorących w niej artystach można przeczytać na stronie internetowej projektu.

piątek, 30 października 2009

Matecki opuszcza Grottgera

W tym miejscu wiele się wydarzyło - wiele sztuki i nie-sztuki. Nie raz i nie dwa zresztą również na tych łamach relacjonowałem zdarzenia z mokotowskiej pracowni Przemka Mateckiego. Tam go zresztą poznaliśmy i tam przez ponad 2 lata spiskowaliśmy wspólnie zastanawiając się jak wstrząsnać sztuką. Tam też odbywały się regularnie spotkania członków ruchu oporu. Zawsze przy muzyce.
"This is it" brzmiał tytuł mejla wysłanego przez Przemka dwa dni temu. W załączniku kilka zdjęć:W ten sposób pracownia malarska przy Grottgera przechodzi do historii. Kiedyś będzie można o niej przeczytać więcej w naszych książkach wspomnieniowych. A tymczasem już wkrótce (miejmy nadzieję!) ruszą prace nad zagospodarowaniem nowej pracowni PM, no, ale póki co... konspiracja ma swoje zasady.

środa, 28 października 2009

Jak być chytrym lisem w Londynie

Jeszcze kilka wspomnień z eskapady na targi Frieze do Londynu. Wymądrzony wywiad na ten temat można przeczytać na stronach "Wybiegu". A poniżej kilka migawek.
Nasz stan posiadania w przededniu otwarcia targów:
Podniosła scena w Tate Britain. Jessica Morgan ogłasza zakup filmu Zbyszka Libery do zbiorów Tate...
...i już tam jest!
Chytry finał: lisy węszą na londyńskich ulicach, dobra sztuka niestety tuż poza kadrem...

wtorek, 27 października 2009

Wernisaż Przemka Mateckiego, 24 X 2009












czwartek, 15 października 2009

Libera w kolekcji Tate!

Halo, tu wasz Szybki Krolik, tym razem nadaje ze slonecznego Londynu. Dzis rano w Tate Britain ogloszono uroczyscie liste prac, zakupionych do kolekcji Tate z tegorocznych targow Frieze Art Fair (wczoraj sie rozpoczely). Z radoscia doniosze, ze jedna z wybranych prac to film Zbyszka Libery "Jak tresuje sie dziewczynki" (1987). Ta slynna praca, ustawiajaca na nowo dyskurs genderowy w polskiej sztuce lat 80., ktora prezentujemy na naszym stoisku (H10 - zapraszamy do niedzieli!), trafia teraz do jednej z najwazniejszych miedzynarodowych muzealnych kolekcji sztuki. Cieszymy sie i gratulujemy Zbyszkowi, przypominajac, ze juz niebawem, pod koniec listopada, w warszawskiej Zachecie zostanie otwarta pierwsza tak obszerna wystawa retrospektywna artysty. Ukaze sie rowniez monograficzna publikacja.
Wiecej o tym jak Tate robi zakupy na targach sztuki mozna przeczytac tu.

poniedziałek, 12 października 2009

London calling

"The situation is not nearly as horrific as we thought in the spring" - mówi "Financial Times" Matthew Slotover, co-dyrektor Frieze Art Fair, ale wymowa całego artykułu jest jasna - najgorsze za nami, a teraz czeka nas parę lat odświeżającego uspokojenia na rynku sztuki współczesnej. W tak sprzyjających okolicznościach pogody (ducha) udajemy się do Londynu. W środę otwarcie targów Frieze Art Fair, na których po raz pierwszy Raster będzie miał swoje własne stoisko. Pokażemy kilka klasyków - m.in. wideo i fotografie Zbyszka Libery z lat 80. - oraz kilka niezwykłych nowości, w tym, przedpremierowo, "Odlew #1" Przemka Mateckiego czyli obraz z brązu, który swoją właściwą premierę będzie miał 24 października w Rastrze jako część "Placu Piastowskiego" - długo oczekiwanej przez nas wystawy indywidualnej Przemka.
Poza gorączką targową (lub - co gorsza jej brakiem) zmierzymy się z londyńskimi wydarzeniami Polska Year! czyli sezonu polskiego w Wielkiej Brytanii, z których postaramy się zdać możliwie subiektywną relację.
Tymczasem, dla podgrzania atmosfery, niewielki fragment "Odlewu #1", jeszcze przed nałożeniem patyny.

czwartek, 8 października 2009

Falowanie i znikanie

Zapowiada przeze mnie wyprawa do Zielonej Góry obfitowała w atrakcje artystyczne i towarzyskie. Wystawa Agaty Bogackiej i Michała Budnego w Galerii BWA to wystudiowana kompozycja złożona z najnowszych prac artystów, którzy minimalizując wciąż środki podtrzymują jednak wyraźną nić narracji w swoich pracach. Najnowsze obrazy Agaty są przewrotną próbą malarstwa pejzażowego.
Monochromatyczne, fakturowo rozegrane "Tatry" to faktycznie widok Doliny Pięciu Stawów Polskich. Z kolei dwa czarno-białe obrazy przedstawiające na poły abstrakcyjną linię horyzontu, to w istocie wyrysowane na podstawie pamiętników trasy podróży jaką przebyli ich bohaterowie zmuszeni do opuszczenia własnych domów: "Ja, Krystyna M., wyszłam z domu we wtorek (1.08.1944 - 12.08.1944, Warszawa)" [babcia artystki] oraz "Jonas Mekas: nie miałem dokąd iść (17.07.1944, Semeniszki, Litwa - 29.10.1949, Nowy Jork)".Uwagę przykuwa również błyskotliwie prosty "Portret", ciekawie balansujący na krawędzi abstrakcji i figuracji.Ramę dźwiękowa dla wystawy stanowi jedna jeszcze nowa praca Agaty "Powrót (Palindrom)" - to słyszalny co kilkanaście minut krótki utwór muzyczny, który jest swoim własnym odbiciem lustrzanym - jego druga połowa to część pierwsza zagrana od tyłu.
Do idei repetycji, powrotu, nawiązuje dwie nowe prace Michała Budnego. "Przypływy" to ułożone na podłodze dwa kręgi o średnicy ponad dwóch metrów każdy. Jeden z nich, oblany obficie białą farbą jest kwintesencją cieczy, jej ciężaru, rozlewającej się masy. Drugi opisuje strukturę przypływu, fali, powrotu. Pofalowana powierzchnia tej pracy ma niezwykły, niematerialny urok, ale też zawiera w sobie pewien sekret. Praca ta wymaga zwilżania wodą, gdy wysycha (np. w ciągu nocy) jej papierowa powierzchnia idealnie się wygładza. Po ponownym spryskaniu, fale powracają. Oto więc kompozycja w swój sposób efemeryczna, która pojawia się i znika jak morska fala albo natrętna myśl, wspomnienie.Powernisażowy wieczór w Zielonej Górze, pod opieką dyr. Kozłowskiego upłynął w sielskiej atmosferze, a jego zwieńczeniem było dołączenie naszej grupy do odbywającego się tej nocy w miejscowym teatrze uroczystego bankietu z okazji 55-lecia działalności oddziału zielonogórskiego Związku Polskich Artystów Plastyków. Serdecznie pozdrawiamy i dziękujemy życząc sobie, i artystom przynajmniej tak długiej kariery!
Uwaga, wystawa w Zielonej Górze czynna tylko do 20 października.

środa, 30 września 2009

Zmiana ekspozycji

To już nieodwołalny koniec wakacji. W najbliższy weekend polecam kilka wydarzeń z udziałem artystów Rastra. Ja osobiście wybieram się w piątek do Zielonej Góry, gdzie otwarta zostanie wystawa nowych prac Agaty Bogackiej i Michała Budnego - sąsiadów z warszawskiej Saskiej Kępy. Galeria BWA, w której wystawa ma miejsce słynie m.in. z muralu na fasadzie zaprojektowanego przez Mariana Szpakowskiego. Dzieło to niejednokrotnie już było przedmiotem manewrów artystycznych, teraz doczekało się istotnego rozwinięcia technologicznego. Z satysfakcją odnotowuję więc, że zielonogórska galeria pokazuje nie tylko coraz lepszą sztukę, ale również w coraz nowocześniejszej oprawie:)
video
Kto nie dotrze do Zielonej Góry powinien skierować się do Krakowa, może uda się trafić na piątkowy, premierowy pokaz filmu Wilhelma Sasnala "Świniopas". Dzień później, w warszawskim Muzeum Sztuki Nowoczesnej otwarcie projektu "Warszawa w budowie" i towarzyszącej mu wystawy. Bierze w niej udział m.in. Jan Smaga (fotografie i film) oraz Michał Budny, którego trzy nowe instalacje zostały zaprojektowane i zrealizowane specjalnie na tę okazję.
A w poniedziałek - 5 października w Austriackim Forum Kultury otwarcie jubileuszowej wystawy stypendystów programu KulturKontakt z udziałem Oskara Dawickiego - okazja do obejrzenia dwóch nie nowych, ale nie pokazywanych dotąd w Warszawie prac. Zapraszamy!

środa, 23 września 2009

Kongresmeni z Rastra

Dzisiaj rusza w Krakowie Kongres Kultury Polskiej. Jest to wydarzenie elektryzujące sporą część naszego środowiska - przede wszystkim jej część instytucjonalną. Z Kongresem bowiem wiązane są nadzieje, w największym skrócie mówiąc, nadzieje, że tym razem Minister nas posłucha i zacznie działać, naprawiać, rozwijać. Niestety nie wiadomo, czy sama organizacja kongresu (poprzednie takie pospolite ruszenie było 9 lat temu) nie wyczerpie tak bardzo Ministerstwa, że nie będzie już w stanie nic więcej zrobić. To się okaże za kilka miesięcy.
Tymczasem również z Rastra rusza na Kongres delegacja filozofów (Oskar Dawicki) i gryzipiórków (Łukasz Gorczyca). Zostaliśmy przydzieleni do Sympozjum 25: Rynek dzieł sztuki. Komercjalizacja i prywatyzacja w obszarze kultury. Artysta czy menager? Dzieło czy produkt? Z kolei na miejscu dołączy Wilhelm Sasnal, który już dziś wystąpi w Sympozjum 1: Nowe konteksty dla sztuk wizualnych.
Cóż, będziemy się starać wrócić z tarczą. Obrady można podobno śledzić na żywo. Tymczasem, na rozgrzewkę, wstępne dwa akapity mojego referatu na Kongres:
"Pierwszym, najbardziej podstawowym spostrzeżeniem dotyczącym rynku sztuki w Polsce, jest stwierdzenie, że od 1989 roku, kiedy w ogóle stał się on możliwy, rozwija się do dziś całkowicie samodzielnie, bez jakiegokolwiek politycznego, legislacyjnego czy instytucjonalnego wsparcia ze strony Państwa lub jego instytucji. Również w środowisku artystycznym, dyskusja na temat rynku sztuki wciąż ogranicza się do kilku banalnych, powtarzanych bez głębszej refleksji sloganów. To z jednej strony, wyrażana szczególnie w latach 90. nadzieja na rozwój rynku sztuki jako zbawczej siły, która przywróci wydolność pogrążonym w finansowej zapaści instytucjom sztuki. Z drugiej strony, to przywoływana często w ostatnie dekadzie – kiedy rynek zaczął rosnąć w siłę – akademicka, mówiąc łagodnie, opozycja sztuka – komercja. W jej świetle może w ogóle wydawać się niektórym dziwne, że temat rynku sztuki jest przedmiotem refleksji podczas Kongresu Kultury Polskiej. Dlatego też, wydaje się konieczne poczynienie kilku uwag.
Po pierwsze, rynek sztuki to złożony organizm, którego aktywność wykracza daleko poza czysto komercyjne operacje kupna-sprzedaży. Rynek sztuki współczesnej, podobnie jak rynek książki, służy promocji i dystrybucji dzieł sztuki. Jego uczestnikami są nie tylko artyści, reprezentujące ich galerie, kolekcjonerzy i domy aukcyjne, ale również publiczne instytucje sztuki, muzea i centra sztuki współczesnej. Uczestniczą one w rynku sztuki bezpośrednio - jako kolekcjonerzy i producenci sztuki, jej wytwórcy i nabywcy, ale również, co niemniej istotne, pośrednio – jako wytwórcy wartości symbolicznych, tworzący hierarchie i decydujący o artystycznej pozycji twórców i ich dzieł. Prywatne galerie i instytucje publiczne są partnerami, współuczestnikami sceny artystycznej i jako takie pozostają w oczywistej relacji. "

wtorek, 22 września 2009

Więcej Rastra w Rastrze!

Czas na zmiany. Od dziś zmieniamy godziny otwarcia Rastra. Galeria będzie otwarta od wtorku do piątku, od 14.00 do 19.00. Soboty rezerwujemy na specjalne wydarzenia wieczorne: wernisaże, promocje książek, wykłady, projekcje etc. O ich dokładnych terminach i godzinach będziemy na bieżąco informować na Raster blogu, facebooku i w naszym mejlingu. Poza stałymi godzinami otwarcia można również umówić się z nami na wizytę - wystarczy wcześniej umówić się wysyłając mejla pod adresem galerii.
Ale to nie wszystko. Zwiększamy procent Rastra w Rastrze. Odwiedzając galerię zawsze będzie można zastać jednego z szefów. We wtorki i środy dyżuruje Łukasz Gorczyca, w czwartki i piątki Michał Kaczyński. O naszej nieobecności - spowodowanej np. udziałem w targach sztuki będziemy wcześniej informować.
Jesteśmy do waszych usług! [fot. Zbigniew Libera]